Jak dobrze wiemy, zbliża się Dzień Matki. 26 maja to bardzo szczególny dzień, w którym wszyscy chcemy sprawić jak najlepszy i jak najpiękniejszy prezent swojej mamie. Pragniemy podziękować jej za miłość, siły i środki, które włożyła w wychowanie nas. Oprócz kwiatów i czekoladek, tradycyjnego zestawu, coraz częściej kupujemy swoim rodzicielkom książki. Oczywiście matki są różne, mają różne upodobania, często nawet inne niż nasze. Dlatego możemy natrafić na trudności… stanąć w księgarni i złapać się na tym, że kompletnie nie wiemy, po jaką książkę sięgnąć. I właśnie dlatego postanowiłam przyjść z pomocą… Ja i 10 polskich autorek, które zechciały podzielić się z Wami swoimi typami na Dzień Matki. Gotowi?

 

1)  „Kiedy Natalia zapytała mnie, jaką książkę poleciłabym na prezent dla Mamy, w mojej głowie pojawił się jeden wielki znak zapytania. Jak tu wybrać jedną książkę? Przecież nasze mamy są bardzo różne i mają odmienne czytelnicze upodobania. Właśnie dlatego zdecydowałam się na dwie propozycje (choć w głowie miałam jeszcze co najmniej cztery 😉 ). Dla Mam, które lubią zaskakujące historie obyczajowe, na dodatek z dreszczykiem w tle, serdecznie polecam „To nie jest twoje dziecko” Małgorzaty Falkowskiej. To wciągająca opowieść, od której trudno się oderwać, która porywa już od pierwszej strony i na długo pozostaje w naszych głowach. Drugą książką, którą polecam jest „Bóg nigdy nie mruga” Reginy Brett. To zbiór felietonów, pełen emocjonujących historii i przemyśleń, do których chce się wracać i czytać, szczególnie w chwilach, kiedy szuka się właściwej drogi w życiu”.

Sylwia Trojanowska, autorka m.in. „A gdyby tak…”, „Blisko chmur”, „Szeptu wiatru”, „Szkoły latania”.

 

2)  „Jako fanka pisarstwa Marii Nurowskiej zawsze i wszędzie będę polecać książki tej właśnie autorki. „Listy miłości”, „Rosyjski kochanek” czy „Po tamtej stronie śmierć” to prawdziwy literacki majstersztyk. Nurowska ujęła mnie głębią psychologiczną postaci oraz ważkością podejmowanych tematów. Serdecznie polecam wszystkim mamom i nie tylko 🙂 „.

Hanna Dikta, autorka m.in. „To nie może być prawda”, „We troje”.

 

3)  „Na prezent dla każdej mamy poleciłabym ciepłą, wzruszającą i mądrą książkę Sylwii Trojanowskiej „A gdyby tak…”. To opowieść o prostych wartościach, które często gubimy w pośpiechu codzienności. Autorka pokazuje nam, że warto być ciekawym ludzi, wierzyć w miłość, pielęgnować przyjaźń, nie bać się realizować swoich pasji i śmiało sięgać po marzenia. Dobra energia wraca. Książka Sylwii jest pełna takiej właśnie energii i udowadnia czytelnikom, że pogoda ducha i dobrzy ludzie wokół pozwolą przetrwać niejedną życiową zawieruchę…”.

Agnieszka Zakrzewska, autorka „Do jutra w Amsterdamie”.

 

4)  „Zbliża się 26 maja. Dzień Matki. Jakże ważne dla nas wszystkich święto. W końcu każdy z nas jest dzieckiem naszej mamy, niezależnie od wieku. Na pewno wszyscy szykujemy oryginalne prezenty. I będą one różne, w zależności od zasobności naszych portfeli i kieszonkowego. Możemy więc kupić ulubione perfumy mamy lub upiec samodzielnie ciasto. Możemy zaprosić mamę do kina bądź pójść z nią po prostu na długi spacer. Podanie śniadania do łóżka to także uroczy prezent. Najważniejsze by był od serca, a więc zapewne wszystkie upominki wykonane własnoręcznie sprawią nie lada radość naszym mamom. Jako pisarka, jeśli macie odłożone pieniążki, polecam zakup książek. I teraz napiszę nieskromnie, zachęcam do zakupu serii adresowanej do młodzieży, mojej serii: ,,Pamiętnik nastolatki” oraz książki ,,Lena z 7 A”. Dlaczego? Po pierwsze, bo wiem od czytelniczek, że ich mamy i babcie również tę serię czytają. Po drugie w dedykacji proponuję napisać: ,,Mamo, zależy mi, abyś tę młodzieżówkę przeczytała. Dla mnie. Dla ciebie. Dla nas. Dla rozwoju naszej bliskości, miłości i zrozumienia”. Polecam tę serię i ,,Lenę z 7 A”. Książki prezentują różne typy i osobowości najbliższych nam osób, czyli matek, które kochają bezwarunkowo. To jedyny taki rodzaj miłości. Tylko za to, że jesteśmy na tym świecie. Na każdą inną miłość w jakimś sensie musimy sobie zasłużyć, choć brzydko to sformowanie brzmi. Z mojej serii wiele mam wyniosło bardzo dużo cennych wskazówek i zrozumiało swoje dzieci, te rzeczy, które wcześniej były dla nich niejasne, nieczytelne. Zrozumiały emocje swoich nastoletnich pociech. Świadczy o tym mnóstwo e-maili, które od matek do mnie przychodzi. Polecam także książki Anny Łaciny, gdyż są to lektury, które określić można mianem familijnych: dla nastolatków, ich mam, a nawet babć. Są świetnie napisane, poruszają bardzo wiele tematów, a także skupiają się na relacjach pomiędzy rodzicami i dziećmi. Kolejne książki, które proponuję, to te napisane przez Marię Ulatowską. Prawdziwe sagi opisujące wielopokoleniowe dzieje rodzin. Na mnie ogromne wrażenie wywarła napisana wspólnie przez Marię Ulatowską i Jacka Skowrońskiego książka: ,,Historia spisana atramentem” Jest to opowieść o przemianie młodzieńca, który wstąpił do seminarium. Pojawia się jednak na jego drodze miłość. Czy to prawdziwe i głębokie uczucie do kobiety przezwyciężyło szczere powołanie do służby Bogu? O tym Wasze mamy będą mogły się przekonać, czytając tę książkę. Pikanterii dodaje fakt, że w całą tę historię ,,wmieszana” jest autorka książki. Serdecznie pozdrawiam”.

Beata Andrzejczuk, autorka m.in. serii „Pamiętnik nastolatki” oraz „Leny z 7 A”.

 

5)  „Kiedyś myślałam, że dla mam należy polecać książki „z wyższej półki”. Od kiedy jednak sama zostałam mamą wiem, że każda z nas jest inna i szuka czegoś innego w literaturze. Również ta „górna półka” w mojej świadomości bardzo się zatarła, a ja dziś polecam Wam, drogie Mamy, najnowszą powieść Małgorzaty Falkowskiej „To nie jest twoje dziecko”, która pod piękną okładką skrywa niesamowity rollercoaster emocjonalny. To historia, która pokazuje jak bardzo miłość do upragnionego dziecka potrafi zaślepić nam pogląd na całe życie. To również historia pokazana z innej perspektywy. Kobiety, która zdecydowanie nie jest przygotowana na bycie mamą, jednak jak się zachowa, gdy poczuje pierwsze ruchy dziecka pod swoim sercem? Polecam tę książkę każdej mamie: młodszej i starszej, świeżo upieczonej i na pełnym etacie. To fantastyczna powieść obyczajowa z mocnych wątkami thrillera psychologicznego z bardzo zaskakującym zakończeniem. Wierzę, że się nie zawiedziecie!”.

Daria Skiba, autorka powieści „Uwolnij mnie”.

 

6)  „Dzień Matki to taki wyjątkowy dzień w roku, w którym szczególnie chcemy podarować naszym mamom wszystko co najlepsze. A jak wszyscy wiemy książki w tym wypadku są świetną opcją. Swojej (i nie tylko swojej) mamie z całego serca poleciłabym książkę Magdaleny Witkiewicz “Czereśnie zawsze muszą być dwie”. Czytałam ją jakiś czas temu, a mimo to była moją pierwszą myślą, gdy zostałam poproszona o napisanie tej opinii. Jej pierwszym niewątpliwym atutem jest przepiękna okładka, którą z powodzeniem można uznać za takie nigdy niewiędnące kwiaty, które od razu kojarzą się ze słońcem i ciepłem. Kolejnym jest cudowna opowieść o tym co w życiu najważniejsze – miłości, przyjaźni, zaufaniu, przemijaniu, zyskach i stratach, o dobrych i złych ludziach. Napisana jest ona w sposób chwytający za serce i sprawiający, że historii się nie czyta – ją się przeżywa. To taka naprawdę piękna opowieść z nutką nostalgii, która pachnie czereśniami, ciastem i domem. Lektura może przenieść nasze mamy w niezwykłe miejsca, w zaciszne zakątki i w pełne tajemnic zakamarki. Tło historyczne i wydarzenia z przeszłości wplecione w powieść dodają jej tajemniczości i odrobinę mroku, która powinna przypaść do gustu wszystkim mamom lubującym się w nieoczywistym i bardzo urzekającym podejściu do tematu. Czytając „Czereśnie zawsze muszą być dwie” można się wzruszyć, pośmiać, posmucić, pozłościć i pozachwycać. Z dobrą herbatą i kilkoma godzinami na czytanie w zestawie jest świetnym pomysłem na najlepszy prezent dla najlepszej mamy”.

Natalia Murawska, autorka powieści „Życie jest piękne”.

 

7)  „Moja mama czyta jak czytelniczy szaleniec i polecać jej cokolwiek to jakby dolewać wody do studni, ale zawsze oczywiście jej coś podtykam pod nos z różnym skutkiem, bo trochę się różnimy. Ja wciąż polecam jej Pratchetta, którego ona nie chce czytać, ona kusi mnie Potterem, którego z kolei ja nie lubię, ale są i wspólne książki, jak choćby reportaże, obie je kochamy, ale żeby coś komuś polecić trzeba mieć jakiś cel, tak więc, co chciałabym uzyskać? Mamę rozśmieszyć? Rozczulić, czy odrobinę poruszyć? Jeżeli rozśmieszyć, to jednak Rogozińskiego, bo jest zabawny i bezpretensjonalny. Na przykład „Do trzech razy śmierć” czy „Lustereczko powiedz przecie” albo Iwonę Mejzę „Przepis na zbrodnię” – lekka zabawna komedia, odrobinę kryminalna. Jeżeli chciałabym mamę (nie tylko swoją)rozczulić, to Loraine Fouchet „Między niebem a Lou” – opowieść o przedziwnej, pokiereszowanej, a jednak jakoś szczęśliwej rodzinie. Jeżeli chciałabym mamę (nie tylko swoją) poruszyć, to „Na dnie duszy” Anny Sakowicz. Moja mama jest specyficzna i czyta mało książek obyczajowych, ale kocha, tylko proszę się nie śmiać, kocha mimo swojego wieku (a jest wiekowa) postapokalipsę, wszystkie książki z Uniwersum metro 2033 – jestem pewna, że czytałaby je nocami. Polecając coś musimy przecież brać pod uwagę skłonności czytelnicze polecającego, a nie własne”.

Iwona Banach, autorka m.in. „Czarciego krągu””, „Klątwy utopców”, „Maski zła”.

 

8)  „Moja mama to wyjątkowa kobieta, a dla wyjątkowych osób należy polecać wyjątkowe książki, takie jak „A gdyby tak…” autorstwa Sylwii Trojanowskiej czy „Uwolnij mnie” Darii Skiby, które to moja mama mogła osobiście poznać na Targach w stolicy. Jestem pewna, że zarówno jedna, jak i druga historia przypadnie do gustu mojej mamie, ale też i wielu innym. Choć historie w nich są zupełnie różne, to właśnie one są w moim skromnym TOP poleceń, bo te książki są wyjątkowe, jak nasze MAMY i takiego prezentu im życzę <3 „.

Małgorzata Falkowska, autorka m.in. „Mąż potrzebny na już”, „Gorzej być nie może”. „To nie jest twoje dziecko”.

 

9)  „Moja Mama bardzo lubi książki biograficzne i historyczne, ale nie stroni również od kryminałów. To trochę inne gatunki, niż te które sama czytam. Wiem jednak, że dużo radości sprawiłaby jej najnowsza powieść Charlotte Link „Decyzja”, gdyż łączy ona w sobie zarówno kryminał, jak i wątki psychologiczne. Link doskonale kreuje postaci, a akcja ma tyle zwrotów, że nieraz potrafi zmylić Czytelnika. Obie uwielbiamy tę autorkę, z pewnością więc i tym razem się nie zawiedziemy. Drugą książką, którą kupiłabym w prezencie mojej Mamie jest „Syn zakonnicy” Joanny Jax. Wiem, że Mama bardzo ceni autorkę i czytała inne jej powieści, a ta najnowsza ma całkiem niezłe recenzje. Natomiast jeśli chodzi o książkę, jaką poleciłabym innym Mamom, to z przyjemnością zachęciłabym do poznania mojej trylogii Kolory uczuć („W nadziei na lepsze jutro”, „Kruchość jutra”, „Słoneczne jutro”). To powieści o miłości, rodzinie i trudnych decyzjach, o zmaganiach ze swoimi słabościami i drugim człowiekiem, utracie zaufania i walce o lepszą przyszłość, a także o sile, jaką każdy z nas jest w stanie z siebie wykrzesać, by, pomimo przeszkód, odzyskać radość życia”.

Ewa Bauer, autorka m.in. Trylogii Kolory Uczuć.

 

10)  „Matki są różne – starsze, młodsze, niższe, wyższe, jedne mają kręcone włosy, inne proste :), ale wszystkie łączy bezgraniczna miłość jaką darzą swoje dzieci. Tak jak różne są nasze Mamy, tak też różne są książki, które poleciłabym na prezent dla nich. Z czystym sumieniem mogę zaproponować zakup powieści Harukiego Murakamiego „Norwegian Wood”. Pozycja w mojej opinii skłaniająca do refleksji, którą czytałam z wielką przyjemnością. Doskonałym odprężeniem dla naszych kochanych Mamuś może być lektura książek o przygodach przyjaciółek autorstwa Małgorzaty Falkowskiej („Mąż potrzebny na już”, „Gorzej być (nie) może”, „Poszukiwani, poszukiwany”). I na koniec, dla Mam, które lubią rozwiązywać zagadki doskonałymi mogą okazać się dzieła Agathy Christie. Są to „niekrwawe” kryminały, w których mordercy należy szukać w zamkniętym kręgu podejrzanych. W kontekście książkowego podarunku pozwolę sobie wspomnieć o napisanej przeze mnie „Pani Henryce i morderstwie w pensjonacie”. Byłoby dla mnie zaszczytem, gdyby „Pani Henryka” przywołała uśmiech na twarzy choć jednej z Mam”.

Katarzyna Gurnard, autorka m.in. „Pani Henryki i morderstwa w pensjonacie”.

 

A jakie są Wasze typy? Którą książkę kupicie Waszej Mamie? 🙂

komentarze 4.

  1. Agnieszka napisał(a):

    Gdybym miała wybrać lekturę dla mojej mamusi to chyba wziełabym „Uwolnij mnie”. Jestem jej bardzo ciekawa 🙂

    • Natalia Świerczyńska napisał(a):

      Przyznam, że ja również jestem tej pozycji ciekawa 🙂 Możliwe, że w najbliższym czasie ją przeczytam 🙂

  2. Joanna napisał(a):

    Wybralabym ksiazke Simona o Simonie Kossak,
    Cicha 5 (opowiadania polskich pisarzy)
    Do jutra w Amsterdamie A Zakrzewskiej
    Zona Lota sie nie waha J. Skwarek

Napisz komentarz