Autor: Jessica Pennington Gatunek:
Ocena

Czasem z jakiegoś powodu nie chcemy wyznać komuś prawdy. Nawet jeśli ten „ktoś” jest naszą ukochaną osobą. Niestety, jak powszechnie wiadomo, kłamstwo (zatajenie prawdy również) ma krótkie nogi i ukrywany fakt może ujrzeć światło dzienne w najmniej spodziewanym momencie…
Cam ma za sobą traumatyczne wydarzenia. Przyjeżdża do małego miasteczka w stanie Michigan, aby zacząć od nowa. Marzy o miejscu, w którym znowu będzie zwyczajny, w którym nikt nie będzie na niego zerkał ze źle ukrywaną litością. Gdy odwiedza swoją babcię w domu opieki, słyszy dziewczynę, grającą na gitarze dla staruszki leżącej w tej samej sali. Owa dziewczyna intryguje go na tyle, że postanawia zgłosić się na casting do jej zespołu rockowego. Przy bliższym poznaniu Virginia okazuje się jeszcze bardziej fascynująca i bohaterowie szybko wchodzą w dość specyficzną relację, taki związek-nie związek. Nie są jednak ze sobą do końca szczerzy, oboje skrywają bolesne sekrety, a ich więź pod wpływem pierwszej przeszkody rozpada się.
Mijają dwa lata. Cam i Vee spotykają się ponownie tam, gdzie najmniej by się tego spodziewali – na trasie koncertowej zespołu, któremu dziewczyna pomaga w promocji. Uwięzieni ze sobą na niewielkiej przestrzeni, nie mogą dłużej uciekać. Muszą odpowiedzieć sobie na istotne pytania i stanąć przed poważnymi wyborami.
Spodziewałam się dobrej młodzieżówki; lektury na lato, która gwarantuje rozrywkę i chwilkę refleksji. Poniekąd właśnie to dostałam, aczkolwiek nie obyło się bez kilku „zgrzytów”.
Po pierwsze, muszę Was ostrzec: nie czytajcie streszczenia fabuły, zamieszczonego na tylnej stronie okładki! Oczywiście jeżeli nie chcecie zepsuć sobie przyjemności z czytania. Dlaczego? Otóż skrywany przez Cama sekret, właśnie ten, przez który rozpadła się jego relacja z Vee, został przez wydawnictwo zdradzony już w drugiej linijce owego streszczenia. Nie mam pojęcia, czy to zwykły błąd, czy też działanie z premedytacją (oby nie!), ale fakt faktem, że właściwie jedyny „szczegół”, który mógł stanowić spojler, został ujawniony.
Po drugie, bohaterowie. Co do Cama specjalnych zastrzeżeń nie mam, ale za to do Virginii… Tutaj już by się ich trochę nazbierało. Przez większość książki ta postać zwyczajnie mnie irytowała. A to histeryzowała bez powodu, a to zachowywała się jak małe dziecko, za wszelką cenę unikając Cama, zamiast stawić czoła problemom… Doceniam starania autorki, żeby uczynić Vee bardziej „znośną”, ale ja się z nią po prostu nie polubiłam. W pewnych momentach kibicowałam jej i jej staraniom, aby przełamać własne lęki, ale poza tym… nic.
Sympatię żywię natomiast do pozostałych członków zespołu, zwłaszcza do Logana i Andersa. Świetnie skonstruowani; dokładnie tak wyobrażałam sobie młodych muzyków, dopiero wchodzących w świat show biznesu.
Na pochwałę zasługuje także pomysł autorki z subtelnymi piosenkami o miłości, układanymi przez Vee i Cama. Podejrzewam, że w oryginale ich słowa brzmiałyby lepiej, ale i tak jest dobrze. Można powiedzieć, że w tych utworach zamykały się całe uczucia, które bohaterowie do siebie żywili. Miło, że wyrażały się one właśnie w taki sposób, a nie w dosadnie opisanych scenach erotycznych, których w dzisiejszych młodzieżówkach pełno.
„Piosenki o miłości oraz inne kłamstwa” to powieść o dość skomplikowanej strukturze, podzielona na okresy „teraz” i „wtedy” oraz na części pisane z punktu widzenia Cama i Vee. Nieraz trochę ciężko się zorientować, czy jeszcze jesteśmy w przeszłości, czy już w teraźniejszości, ale z czasem można się przyzwyczaić.
Jessica Pennington stworzyła książkę opowiadającą o skrywanych ranach z przeszłości, o uczuciu, które potrafi przetrwać naprawdę wiele, o muzyce, pasji, nieśmiałości i wierze we własne możliwości. W tej lekturze znajdziemy pełen wachlarz emocji i właściwie wszystko to, czego oczekujemy od literatury młodzieżowej. Jeżeli ktoś lubi tego typu powieści, a przy tym pragnie pozostać w tematyce „letniej” i podróżniczej – to na pewno jest to pozycja właśnie dla niego. A jeżeli chodzi o moją opinię: bez wielkiego szału, ale zachowuję pozytywne wrażenia.

 

Tę recenzję znajdziecie także na portalu biblionetka.pl .

Napisz komentarz