Autor: Dariusz Tuzimek Gatunek: ,
Ocena

Interesujecie się piłką? A może po prostu chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Robercie Lewandowskim? Jesteście w wieku od ośmiu do dwunastu lat? A może jesteście starsi, ale i tak macie ochotę przeczytać tę książkę? W takim razie zapraszam do przeczytania poniższej recenzji…

Dariusz Tuzimek jest wielkim fanem piłki nożnej, dziennikarzem sportowym, laureatem „Piłkarskiego Oskara” dla najlepszego dziennikarza prasowego. Prywatnie ma syna, dla którego zawsze wygospodaruje chwilkę na pokopanie piłki. Ta miłość Tuzimka do sportu, a zwłaszcza jego podziw dla Roberta Lewandowskiego, bardzo wyraźnie zaznacza się w napisanej przez niego książce.

„Lewandowski. Wygrane marzenia” to wyjątkowa biografia, ponieważ nie są w niej przedstawione same suche fakty, ale również rozmowy z różnymi osobami, takimi jak matka piłkarza, jego pierwsi trenerzy, siostra… Poza tym jest mnóstwo zdjęć, a nawet opisów miast, które są ważne w karierze Lewandowskiego.

Jak mówi sama część tytułu, „wygrane marzenia” także odgrywają ważną rolę w biografii. Otóż, w przerwach w podróży przez karierę i dotychczasowe osiągnięcia piłkarza, autor przekonuje, jak ważne jest, oprócz talentu, uporczywe dążenie do celu i ciężka praca. Również mówi, że nie ma nic niemożliwego, a chociaż na spełnienie marzeń trzeba może trochę poczekać, zawsze jest szansa, że się spełnią. Ale nie daje fałszywych nadziei, nie chce zwodzić swoich młodych czytelników, że wszyscy muszą zrobić tak wielką karierę jak Robert Lewandowski.  Ale Tuzimek życzy wszystkim tych „wygranych marzeń”. Zacytuję fragment z jednej z ostatnich stron książki:

„- Czy można powiedzieć, że wygrałeś na boisku swoje marzenia?

– Tak, spełniam swoje marzenia i mam nadzieję, że także w przyszłości jeszcze wiele tych marzeń wygram i spełnię – mówi Lewy. – Ciężko na to pracuję na treningach, ale mam też wsparcie ze strony bliskich, rodziny, żony Ani i dzięki temu jest mi łatwiej te marzenia spełniać. Ale jestem taką osobą, która nie zadowala się tym, co osiągnęła. Ciągle mi mało. Dopiero na koniec kariery usiądę na kanapie i podsumuję, co mi się udało osiągnąć, a czego nie” [str. 195].

Prawda, że można od Lewandowskiego wiele się nauczyć? Jego nastawienie nas zaskakuje, sama przed przeczytaniem biografii myślałam, że jednak czasem na chwilę przystaje, żeby po prostu cieszyć się ze swoich osiągnięć. A tu się okazuje, że nie, że ciągle mu mało, że mimo, iż zaszedł już tak daleko, ciągle wymaga od siebie nie mniej, niż na początku kariery. Chyba mądre podejście, prawda? Zresztą, oceńcie sami.

Początki Roberta w piłce nożnej wcale nie były takie proste, jak by się mogło wydawać. Przeżył wiele porażek, rzeczy, które wtedy mogły wydawać mu się tragediami, ale mimo wszystko się nie poddał i… sami widzicie, jak dobrze na tym wyszedł. On wiedział, kim chce być. Spełnił swoje marzenia, chociaż osobom z jego otoczenia wydawały się one totalnie abstrakcyjne, ale przecież dzieciom wolno, prawda? To dorośli „muszą” twardo stąpać po ziemi, a dzieci mogą sobie bujać w obłokach, komu to przeszkadza? Ale, jak widać, jeśli ktoś czegoś naprawdę pragnie, to lepiej niech zignoruje to, że wszyscy uważają wielkie plany za naiwne czy bez przyszłości. I niech im się podporządkuje.

Jednak trzeba też pamiętać, że spełnienie marzeń wymaga wielu wyrzeczeń: „Piękne marzenia mamy wszyscy. Ale żeby osiągnąć sukces, trzeba mieć odpowiednie podejście do życia. Chodzi o to, żeby nic nie rozpraszało naszej uwagi, żebyśmy byli konsekwentni w dążeniu do celu. To duża sztuka, mało kto to potrafi. W życiu czyha na nas wiele pokus, a jeśli chce się być zawodowym sportowcem, trzeba być gotowym na wiele wyrzeczeń. Trzeba umieć zrezygnować z mnóstwa rzeczy, na które nie mogą sobie pozwolić sportowcy. Od nich wymaga się, żeby prowadzili zdrowy tryb życia. Nie tylko nie mogą palić papierosów i pić alkoholu, ale także nie wolno im opychać się słodyczami, muszą zdrowo się odżywiać i dobrze wysypiać. Robert potrafił w życiu zrezygnować z tego, co nie służyło karierze sportowca. Na przykład z imprez i dyskotek, na które chodzili jego koledzy i koleżanki”[str.185].

Robert Lewandowski rzeczywiście nie był zwykłym dzieckiem. Jeśli chcecie się czegoś więcej dowiedzieć, to zapraszam do przeczytania biografii. Gratka nie tylko dla fanów futbolu!!!

 

Książkę do przeczytania udostępniło wydawnictwo „Egmont Polska”, za co bardzo dziękuję.

komentarze 2.

  1. Sylwia pisze:

    Bardzo ciekawa i profesjonalnie napisana recenzja. Rzeczywiście zachęca do lektury! Życzę podobnej determinacji ii konsekwencji w osiąganiu celów, marzenia się spełniają! Wiwat Lewy!

    • Natalia Świerczyńska pisze:

      Bardzo dziękuję za pochwały. Rzeczywiście, Lewandowski jest świetnym przykładem na to, że talent i ciężka praca, determinacja – mogą dać sukces, o jakim się nikomu nie śniło.

Napisz komentarz