Autor: Julie Buxbaum Gatunek:
Ocena

Przyjaźń i miłość – co stoi za tymi uczuciami? W jaki sposób powstają i łączą czasem zupełnie różne osoby? Ktoś odpowie, że to dzięki rozmowie ludzie się odnajdują i odkrywają, że są dla siebie stworzeni. A jednak… przecież nie zawsze tak jest. Czasami słowa to nie wszystko. Czasami słowa zawodzą. Czasami… potrzeba czegoś więcej.

Kit cierpi po śmierci swojego taty. Okoliczności wypadku są tajemnicze i nikt do końca nie potrafi ich wytłumaczyć. Dziewczyna nie chce rozmawiać o tragedii albo o tym, gdzie znajduje się teraz dusza jej taty. Nie chce także słuchać nieszczerych słów współczucia, bo przecież nikt, kto je wypowiada, jej w pełni nie rozumie. Dlatego odsuwa się od swoich dotychczasowych przyjaciółek i na stołówce przysiada się do stolika Davida, który zawsze jest sam. Chłopak choruje na zespół Aspergera, uspokaja go liczenie wspak, swoje spostrzeżenia dotyczące rówieśników i nauczycieli zapisuje w notesie, który zawsze ma przy sobie. Przez innych uczniów jest postrzegany jako dziwak i ktoś, komu można bezkarnie dokuczać. Kit jednak odpowiada towarzystwo Davida, a szybko okazuje się, że są w stanie świetnie się porozumieć, nawet bez słów. To odkrycie staje się początkiem pięknej przyjaźni, a kto wie – może z czasem czegoś więcej?

Po książkę sięgnęłam głównie dlatego, aby przekonać się, jak autorka przedstawi zespół Aspergera. Z informacji umieszczonych w notce o niej wywnioskowałam, że nie ma doświadczenia w pracy jako psycholog czy psychiatra, więc tym bardziej interesowało mnie, czy poradzi sobie z wyzwaniem, jakim jest opisanie zaburzeń rozwoju. A tym bardziej z dwóch perspektyw – osoby postronnej i samego chorego. I moim zdaniem poradziła sobie śpiewająco.

Zachowania Davida zostały przedstawione bardzo przekonująco. Skłaniały do współczucia, ale i pomagały lepiej zrozumieć jego samego oraz istotę jego zaburzeń. Naprawdę polubiłam tego chłopaka i stwierdziłam, że sama mogłabym się z nim dogadać.

Autorka bardzo dosadnie opisała jednak również wyzwania i przykrości, na jakie narażony jest człowiek nieco inny niż pozostali. Chciało mi się płakać, gdy czytałam fragmenty o tym, jak rówieśnicy traktowali Davida. Jak mu ubliżali, życzyli śmierci, prowokowali. To było takie prawdziwe… Wiadomo, że wszelka odmienność ma sporą szansę spotkać się z taką reakcją, ale to jest przesada. Nie można w ten sposób traktować innych, chociażby cierpieli na wszystkie możliwe zaburzenia świata! Niestety to dzieje się naprawdę. Sama znam przypadki, w których dzieci, a nawet osoby dorosłe z autyzmem, zespołem Aspergera i Downa są traktowane jak gorszy sort, jak… śmiecie. To mnie tak bardzo boli, bo ci ludzie niczym sobie na to nie zasłużyli. Powinniśmy im pomagać i ich chronić, a nie wręcz przeciwnie. Dlatego mam nadzieję, że ta książka przyczyni się do poprawy sytuacji osób z zespołem Aspergera, autyzmem i każdym innym problemem. Że dzięki niej ludzie spojrzą przychylniej na tych „odmiennych”, zrozumieją, na czym polegają ich trudności i zastanowią się, jak należy się w stosunku do nich zachowywać.

Pewne wydarzenia w powieści są trochę nieprawdopodobne, na przykład zachowanie Kit (mam na myśli całe jej podejście do wypadku, mimo wiedzy, co się naprawdę stało) lub rozwiązanie sprawy prześladowania Davida. Niemniej jednak, gdyby wątek Davida skończył się inaczej, czytelnicy byliby zawiedzeni, a takie zakończenie daje nadzieję i wiarę w to, że osoby chore nie muszą być wyłącznie ofiarami, że potrafią sobie poradzić.

Ogólnie relacja Kit i Davida była piękna, w pewnych chwilach dosłownie mnie urzekała. Idea rozumienia się bez słów, a także budowanie relacji mimo przeszkód, a raczej rzeczy, które wszyscy dookoła uznawali za przeszkody – to zasługuje na pochwałę.

Podsumowując, w pełni zgadzam się z opinią innej pisarki, Nicoli Yoon, na temat tej książki: „Urocza, zabawna i zarazem wzruszająca do głębi”. Lepiej bym tego nie ujęła. Polecam wszystkim, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat zespołu Aspergera, ale także tym, którzy zwyczajnie mają ochotę na świetną książkę młodzieżową. Polecam jednak szczególnie młodzieży, bo mam wrażenie, że to zwłaszcza do niej skierowane jest przesłanie „Gdy słowa zawodzą”. I pamiętajcie: gdy zobaczycie lub poznacie kogoś, kto cierpi na jakieś zaburzenia, nie sugerujcie się stereotypami, nie traktujcie ich jak kogoś gorszego. To też ludzie i tak samo zasługują na wszystko, co najlepsze.

 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu „Dolnośląskiemu” oraz Grupie Wydawniczej „Publicat”.

Napisz komentarz